Synowie króla Jana Sobieskiego: Aleksander, Konstanty i Jan, artysta nieokreślony, 1685, Muzeum Narodowe w Krakowie
Główna Konkurs Dziecko Ubiory dziecięce Moda XVII w. Moda XVIII w. Moda XIX w. Tkaniny Rekonstrukcje Inne
Dziecko
Sztuka babienia
Biżuteria dziecięca XVII–XIX wieku
W poszukiwaniu dziecięcego głosu i uczuć
Śladami szczęśliwego dzieciństwa
Od dobrego wychowania do elementarnego kształcenia
Ambasadorki mody - lalki „pandory”
Barbie – kariera najsłynniejszej lalki świata
Od dobrego wychowania do elementarnego kształcenia. Historia edukacji w Polsce od XVII do XIX wieku
Dorota Mianowska
W dzisiejszym świecie zasady dotyczące edukacji dzieci reguluje prawo oświatowe. Dostęp do szkół jest powszechny i każde dziecko objęte jest takim samym programem nauczania. A jednak nie da się ukryć różnic, jakie dzielą dzieci z zamożnych rodzin mieszkających w dużych miastach i te uboższe z mniejszych miejscowości, zwłaszcza z rodzin żyjących na skraju ubóstwa. Ta zależność jest doskonałym przykładem pewnego podziału społecznego, który tworzy się już w dzieciństwie. Historia edukacji w Polsce pokazuje, że taka tendencja zakorzeniła się w naszej kulturze wieki temu.
W świadomości społecznej wyklarował się model zamożnej rodziny, w której rodzice szczególnie dbają o wykształcenie dzieci. Oprócz codziennych zajęć, nierzadko w renomowanej prywatnej szkole, dzieci takich rodziców uczą się języków obcych, gry na instrumentach, a w trosce o rozwój fizyczny uprawiają często ekskluzywne sporty, takie jak jazda konna, polo, tenis i inne. Przeciwieństwem takiego modelu jest wielodzietna rodzina mieszkająca na wsi, w której dzieci są posyłane do szkoły jedynie z obowiązku, a czas wolny po lekcjach spędzają pomagając w gospodarstwie. Naukę stawiają na drugim miejscu, ponieważ czują się zobowiązane pomóc rodzicom w pracach domowych. W ten sposób zostają też przygotowane do przejęcia kiedyś ich roli jako rolnicy czy hodowcy. Te dwa opisy aktualne dzisiaj możemy odnieść do historii. Co ciekawe, myśląc o rozwoju naszego świata, o postępie technicznym, często wydaje się nam, że poziom edukacji ewoluował i dzisiejsza młodzież ma znacznie większą wiedzę od tej sprzed kilku wieków. Okazuje się jednak, że ówczesny młodzieniec znacznie lepiej rozumiał filozofię, retorykę, znał kilka języków obcych. Przybliżając historię edukacji, warto też pamiętać o tym, że jest ona czymś naturalnym dla naszego gatunku.
Wychowanie sięga początków naszej kultury, czyli cywilizacji chińskiej, babilońskiej i egipskiej. Termin „wychowanie” ma kilka definicji. Jedna z podstawowych mówi, że jest to ogół czynności zmierzających do ukształtowania człowieka pod względem fizycznym, psychicznym, moralnym i społecznym. W starożytnej Grecji na określenie tego procesu służyło słowa paideia. Celem paidei było wpojenie młodzieży najwyższych ideałów i najdoskonalszych wzorców, przygotowanie jej do bycia dobrymi, szlachetnymi obywatelami.
W Europie nowożytnej historia wychowania ściśle łączy się z chrześcijaństwem. Wiara odgrywała bardzo ważna rolę w dziedzinie edukacji. Pierwsze szkoły na ziemiach polskich powstały już w średniowieczu i były powiązane z Kościołem. Wyróżnić można trzy typy szkół, jakie istniały w tamtym czasie: parafialne, klasztorne i katedralne. Te pierwsze były szkołami najniższego stopnia, nauczały łaciny, pisania i czytania. Szkoły klasztorne znajdowały się głównie przy klasztorach benedyktynów. Skupiały się na wychowaniu religijnym i najczęściej kształciły przyszłych duchownych. Patronat nad szkołami katedralnymi piastowali biskupi diecezjalni, zaczęły one powstawać w XI wieku. Nauczano w nich siedmiu przedmiotów, tzw. siedmiu sztuk wyzwolonych, które dzieliły się na dwie grupy. Pierwsza – trivium – obejmowała gramatykę, retorykę i logikę. Druga – quadrivium: geometrię, arytmetykę, astronomię i muzykę.
Ogromne zmiany w edukacji przyniósł renesans. Oprócz zmiany struktury szkolnej zmienił się również kierunek nauczania. Zaczęto zwracać większą uwagę na znaczenie języka ojczystego w nauczaniu. Powstał nowy typ szkoły – gimnazjum, a kierunek logiczny zastąpiła nauka retoryczno-historyczna. Edukacja i wychowanie stały się sprawą ogólnopaństwową. Ludzie zaczęli dostrzegać wielką wartość szkół, a przede wszystkim efektów wychowania i jego znaczenia. W renesansie zaczęto skupiać się na nowych aspektach w wychowaniu. Wpajano młodym zasady dbania o higienę, kulturę zewnętrzną i zachęcano do aktywności fizycznej. Do szkół starano się wprowadzić miłą atmosferę, skłonić młodzież do zdrowej rywalizacji i współpracy. Upatrywano w tym większej efektywności nauki.
Złotym wiekiem kultury polskiej był XVI wiek. Literatura łacińska, jaka powstawała w Polsce, doceniana była w całej Europie. Polscy młodzieńcy pobierali naukę na zachodnich uczelniach. Dorobek polskich naukowców przynosił im sławę na arenie międzynarodowej. Najsilniejszą grupą społeczną pozostawała szlachta, która jednak troszczyła się przede wszystkim o interes swojego stanu. Na mocy ustawy z 1496 roku, uchwalonej na Sejmie w Piotrkowie, synowie chłopscy nie mogli pobierać nauki w miejskich szkołach i cechach. Szlachta doprowadziła do pogorszenia sytuacji miast i wsi. Ponadto konstytucja radomska z 1505 roku głosiła, iż przywilejem nauki objęte są jedynie rodziny szlacheckie. Dzieci chłopskie kształciły się zatem w szkołach parafialnych, a także na Uniwersytecie Krakowskim. Nauka ich znacznie różniła się od tej, którą pobierali ich lepiej urodzeni rówieśnicy. Uniwersytet Krakowski nie cieszył się dużym uznaniem. Często był krytykowany za niski poziom nauki i brak sukcesów. Na jego słabą renomę wpływały także wewnętrze spory wykładowców o władzę. Podupadająca uczelnia nie była w tamtym czasie najlepszym miejscem do nauki. Szlacheccy młodzieńcy oddawani byli często na naukę na dwory. Tam mieli poznawać pałacowe życie, uczyć się obycia z kulturą i przyswajać języki obce. Niestety, zamiast zdobywać staranne wykształcenie, oddawali się głównie zabawom, uczyli się hazardu, pijaństwa, żyli w rozpuście. Zaznawali wszelkich uciech dworskiego życia, nie zawsze przy tym rozwijając się intelektualnie.
W XVII wieku liczne wojny doprowadzają do powolnego zanikania szkół parafialnych. Do ich upadku doprowadziły także cieszące się lepszą renomą szkoły zakonne, przede wszystkim pijarskie i jezuickie. Nauka w szkołach parafialnych ograniczała się bowiem głównie to czytania, pisania i religii. Miejskie szkoły parafialne różniły się od siebie ze względu na zamożność miasta, w którym się znajdowały. Najbogatsze mieściły się w okazałych budynkach, miały dobre wyposażenie. Tam nad rozwojem uczniów czuwali bakałarze, magistrzy, a także doktorzy. Poziom nauczania był naprawdę wysoki, oprócz podstawowych umiejętności młodzi poznawali również podstawy filozofii. Najlepszą kondycją szkoły parafialne w miastach cieszyły się za czasów Stefana I Batorego i Zygmunta III Wazy. Ten złoty okres trwał około pół wieku.
W najgorszej sytuacji pozostawały wiejskie szkoły parafialne, znajdujące się w przykościelnych izbach, uczyli w nich byli funkcjonariusze kościelni nieposiadający wykształcenia, tzw. klechowie, najczęściej byli to organiści albo kościelni. Za naukę dzieci klechom płacili chłopi. Wypłacali im okresową klerykaturę, często w postaci plonów czy innych wiktuałów, na jakie było ich stać. Nauka odbywała się jesienią i zimą, co umożliwiało wychowankom pomaganie rodzicom w gospodarstwie. Naukę w szkołach parafialnych pobierali głównie chłopcy od siódmego do (nawet) dwudziestego roku życia. Wiejska szkoła parafialna liczyła zazwyczaj kilkunastu uczniów. Ich nauka skupiała się na tym, co było niezbędne, aby w przyszłości mogli zostać klechami. Dziewczęta w szkołach parafialnych stanowiły wyjątek, ich nauczycielkami mogły być wyłącznie żony klechów. Przede wszystkim dziewczęta kształciły się w domach rodzinnych, na dworach i w zakonach. Przywilej nauki miały jedynie mieszczanki i szlachcianki. Reszta dziewcząt musiała zadowolić się wychowaniem domowym. Najczęściej były przygotowywane do roli żon i matek. Stopniowo przejmowały coraz to nowe obowiązki domowe. Możliwością zdobycia edukacji były dla nich szkoły zakonne. Mogły się uczyć m.in. w nowo powstałych zakonach sióstr Katarzynek. Pierwszy taki zakon powstał w 1571 roku w Braniewie. Naukę w zakonach mogły pobierać również dziewczęta świeckie.
Szkoły parafialne nie miały ujednoliconego programu nauczania, a więc nie podlegały nadzorowi i znacznie różniły się między sobą. W 1612 roku, postanowieniem synodu diecezjalnego, Akademia Krakowska została zobowiązana do stworzenia ustawy regulującej zasady nauki w miejskich i wiejskich szkołach parafialnych. Zgodnie z nową ustawą najważniejszym celem wychowania w szkołach było szerzenie wiary chrześcijańskiej. Nauczycielami mieli być wykształceni, a przy tym głęboko wierzący katolicy, dający przykład uczniom, pielęgnujący takie wartości jak cnota i pobożność, cieszący się nienaganną opinią. Ustawa nakazywała podział uczniów według ich umiejętności, pilności i szybkości uczenia. Przestrzegała przed nadużywaniem kar, których nadmiar mógł zniechęcić do nauki. Zalecała podstawę programową opartą na nauce gramatyki łacińskiej i greckiej. Zawierała również spis lektur podstawowych. Do obowiązkowych pozycji należały bajki Ezopa i fragmenty Ewangelii. Nakazywała nauczanie katechizmu w języku polskim, opartego na katechizmie jezuickiego teologa i kaznodziei Piotra Kanizjusza. Ustawa określała także czas nauki. Zajęcia powinny trwać osiem godzin, z jedną przerwą w południe. Oprócz ćwiczeń pisemnych, zajęć muzycznych czy aktorskich uczniowie byli zobowiązaniu do uczestnictwa w mszach świętych i regularnego przystępowania do spowiedzi. Prawdopodobnie to właśnie nowe rygorystyczne zmiany, takie jak wydłużenie czasu nauki czy zobligowanie młodzieży do uczestnictwa w we wszystkich wydarzeniach kościelnych, doprowadziły do buntu.
Wydarzenia z końca XVI okazały się wielkim wyzwaniem dla nauczycieli. Na przełomie wieków doszło do poważnego załamania się systemu edukacji. Młodzież zaczęła się buntować przeciwko „dobremu wychowaniu”, w szkołach dochodziło do licznych wybryków. Podczas uroczystości religijnych z udziałem młodzieży dochodziło też do tumultów – bezczeszczenia przedmiotów kultu i profanacji. Na ziemiach polskich rozprzestrzeniało się pijaństwo, a dorastający wychowankowie stawali się coraz bardziej niepokorni. Rozluźnienie wśród młodzieży doprowadziło do zaostrzeniem przepisów szkolnych, władze kościelne starały się na nowo przywrócić dyscyplinę.
Kształcenie w Polsce czerpie przede wszystkim z europejskich nurtów nauczania. Zamożniejsi młodzi ludzie wyjeżdżali pobierać naukę za granicą, gdyż jej poziom w Polsce nie był najwyższy. Migracje studenckie miały również na celu obycie się z inną kulturą, a przede wszystkim poznanie języków obcych. Najwięcej migracji w celach naukowych odnotowano w latach 1540–1648. Najpopularniejszym kierunkiem wypraw była Italia, gdzie młodzi naukowcy poznawali przede wszystkim nurt humanizmu. W XVII wieku najbardziej cenionymi ośrodkami naukowymi stały się Padwa, Rzym i Florencja.
Na przełomie XVI i XVII wieku w Polsce powstała nowa uczelnia – Akademia Zamojska, ufundowana przez Jana Zamoyskiego. Fundator – hetman wielki koronny i kanclerz – zdobywał wykształcenie we Włoszech i Paryżu. Doświadczenie w prowadzeniu uczelni uzyskał, pełniąc funkcję rektora uniwersytetu w Padwie. Bardzo poważnie traktował rolę szkolnictwa, a jego marzeniem było kształcenie młodszych pokoleń w duchu narodowym. Jan Zamoyski bezskutecznie starał się zreformować Akademię Krakowską. W końcu zniechęcony nieudaną walką postanowił otworzyć własną uczelnię. Jego nowa szkoła miała się wyróżniać wysokim poziomem nauczania, a jej główną misją było wychowanie w duchu obywatelskim. Chciał, aby jego wychowankowie – szlachecka młodzież – została w szkole przygotowana do pełnienia obowiązków senatorskich i sprawowania innych ważnych funkcji publicznych.
Akademia Zamojska wzorowała się na szkole Jana Sturma w Strasburgu. Pierwotnie była uczelnią humanistyczną kształcącą chłopców. W skład władz Akademii wchodzili dziekan, kwestor i czterech radnych. Uczelnię nadzorował biskup chełmiński. Z założenia jej uczniami mieli być tylko szlachcice, jednak w miarę reorganizacji placówki stali się oni mniejszością. Wychowankowie Akademii uczyli się na dwóch poziomach: niższym pięcioletnim i wyższym sześcioletnim – akademickim. Nauka trwała 11 lat, od 7 do 18 roku życia. Program zajęć na pierwszym poziomie obejmował m.in.: naukę pisania i czytania w języku polskim, gramatykę łacińska i grecką, retorykę i historię starożytną. Na poziomie akademickim uczniowie poznawali matematykę, metafizykę, logikę, filozofię, medycynę i wiele innych dziedzin.
Jednym z najbardziej znanych uczniów Akademii był Jakub Sobieski syn Marka. Zazwyczaj szlachcice wychowywali się w domu. Byli przygotowywani do zarządzania majątkiem czy angażowania się w sprawy społeczne. Wychowywano ich w gotowości do obrony ojczyzny. W najzamożniejszych domach nad nauką szlacheckich synów czuwali najlepsi nauczyciele. Tak też było w rodzinie Sobieskich. Nad młodym szlachcicem Jakubem pieczę sprawował wybitny poeta Szymon Szymonowic, który opiekował się również synem kanclerza, Tomaszem Zamoyskim. Szymonowic podchodził do swojego zadania bardzo poważnie. Ośmielił się nawet sprzeciwić kanclerzowi, który zaproponował dla chłopca wychowanie w skromności. Poeta uważał, że młody szlachcic powinien kształcić się w duchu odpowiednim do zajmowanej pozycji społecznej, aby łatwiej mu było odnaleźć się w dorosłym życiu. Umiar i skromność nie były, zdaniem Szymonowica, odpowiednie do statusu młodzieńców. Jakuba Sobieskiego z Tomaszem Zamoyskim oprócz wspólnej uczelni połączyła przyjaźń. Obydwaj zostali osieroceni przez ojców i wspierali się w nauce. Zachowała się ich korespondencja świadcząca o niezwykle mocnej więzi, jaka ich łączyła. Młodzieńcy zdobywali na Akademii Zamojskiej znakomite wykształcenie, wychowywani byli w duchu patriotycznym. Ponadto spędzali czas nad lekturą dzieł starożytnych, zgłębiali wiedzę historyczną, polityczną, prawniczą, matematyczną i przyrodniczą. W programie nauczania Akademii Zamojskiej były też języki obce. Oprócz łaciny i greki – niemiecki, włoski, turecki, tatarski i arabski.
Jakub Sobieski wyróżniał się na tle pozostałych uczniów wiedzą i ciekawością świata, poświęcał wiele czasu na zgłębianie literatury. Za namową Szymona Szymonowica podróżował po Europie, zachwycając się pięknem innych kultur. Szczególnie upodobał sobie architekturę francuską i tamtejszą poezję. Znajomość języków obcych ułatwiała mu komunikację na obczyźnie. Podczas wyjazdów prowadził dziennik, w którym zapisywał wszelkie spostrzeżenia. Jego wspomnienia świadczą o niezwykłym talencie literackim, a przede wszystkim o nieprzeciętnej zdolności obserwacji świata i wyciągania wniosków. Po śmierci ojca i powrocie z podróży Jakub przejął pieczę nad edukacją swojego młodszego brata – Jana. Pragnął zaszczepić w nim ciekawość świata i przekazać te wartości, którymi sam się w życiu kierował. Sporządził instrukcję wychowawczą, w której zawarł plan edukacyjny dla brata. Zalecił mu rozpoczęcie edukacji w kraju i kontynuowanie jej później za granicą. Polecił również literaturę, wzorując się na swoich ulubionych pozycjach. Niestety, w 1627 roku Jan zmarł podczas jednej z podróży. W tym samym roku Jakub ożenił się z Teofilą z Daniłowiczów. Po niedługim czasie na świat przyszły ich dzieci. Synowie – Marek i Jan oraz dwie córki – Katarzyna i Anna. Małżonkowie skupili większość uwagi na chorowitym Marku, podczas gdy Jan przebywał kilka lat poza domem, pod opieką babki. Problemy zdrowotne Marka sprawiły, że zawsze był faworyzowany przez matkę.
Młodzi Sobiescy wychowani przez matkę i babkę już w młodym wieku starali się postępować zgodnie z ideałami rycerskimi. Wychowani w duchu patriotycznym dbali o pamięć przodków, biorąc ich sobie za wzór. Podobno pierwszych słów łacińskich chłopcy uczyli się z nagrobka pradziadka Stanisława Żółkiewskiego, na którym wyryto fragment Ody Horacego. I tak jak ojciec młodzi Sobiescy rozpoczęli naukę w Polsce – w Akademii Krakowskiej. Później wyjechali na Zachód. W 1640 roku Jakub Sobieski, podobnie jak jego ojciec, przygotował dla swoich synów szczegółową instrukcję dotyczącą ich nauki. Jej pełna nazwa to: Instrukcja Jakuba Sobieskiego, wojewody belskiego, starosty krasnostawskiego, dana JMć Panu Orychowskiemu jako dyrektorowi JMć Marka, Jana Sobieskich, wojewodziców belskich, gdy ich na studia do Krakowa oddawał, przez punkta pisana. Instrukcja ta jest pomnikiem staropolskiej myśli pedagogicznej.
Wskazówki Jakuba Sobieskiego dla synów dotyczyły przede wszystkim celów naukowych, ale także zawierały wytyczne co do żywienia i inne porady wychowawcze. Dokument ten drobiazgowo opisywał różne aspekty życia synów, a wszystko to było rozpisane zgodnie z hierarchią wartości. Jakub Sobieski skupił się na wychowaniu religijnym, zalecał synom uczestnictwo w mszach świętych, przystępowanie do sakramentów i rozdawanie jałmużny. Nakazywał im przestrzeganie form towarzyskich, grzecznościowych, uczestnictwo w bankietach dla panów, prałatów i „poczciwych mieszczan”. Wielkie znaczenie przykładał do nauki języków obcych. Jak mawiał Jakub Sobieski, „milczeniem żaden się języka nie nauczył” – w ten sposób zwracał uwagę na to, że oprócz nauki słownictwa i gramatyki najważniejsze jest prowadzanie konwersacji. Chłopcy dostali również wskazówkę dotyczącą dysponowania budżetem, ojciec przestrzegał ich przed niepotrzebną rozrzutnością, a także zwracał uwagę na stosowny dobór towarzystwa. Sobieski chciał, aby jego synowie nie marnowali czasu i pieniędzy na zabawy, by unikali pijaństwa i wystrzegali się hazardu. Jego marzeniem było to, aby synowie słynęli z dobrych manier, wiedzy, a wolny czas poświęcali na lekturę ksiąg pożytecznych. Marek i Jan byli przez ojca nakłaniani do sporządzania regularnych notatek z podróży. Za sprawą instrukcji ojca, a także dzięki własnemu uporowi i ciekawości świata Jan Sobieski wyróżniał się niebywałą wiedzą i znajomością literatury. Jego nieprzeciętne wykształcenie z pewnością było zasługą ojca, który stworzył mu znakomite warunki do nauki, zaszczepił w nim potrzebę nieustannego rozwoju i poszerzania wiedzy. Dzięki temu Jan III Sobieski zasłynął jako obyty w świecie poliglota, odznaczał się wysoką kulturą osobistą, był uosobieniem najwyższych walorów obywatelskich i narodowych w XVII wieku.
W późniejszych latach dorosły Jan III ożenił się z owdowiałą Marią Kazimierą. Wspólnie dochowali się licznego potomstwa. Sobieski, jako czuły ojciec, nie zmuszał dzieci do nauki, pozwalając im beztrosko cieszyć się dzieciństwem. Wykształcenie młodych Sobieskich z pewnością nie było tak imponujące jak ich ojca czy dziadka. Jan III także przygotował dla synów instrukcję wychowawczą, lecz już nie tak przemyślaną jak ta, którą otrzymał od swojego ojca.
Naukę królewicza Jakuba powierzano kolejno nauczycielom: Marcinowi Winklerowi, Sebastianowi Piskorskiemu i Adamandemu Kochańskiemu. Nad nauką młodszych królewiczów czuwał wielki erudyta Karol Maurycy Vota, później zaś wszechstronnie uzdolniony filozof i znawca prawa – Remigian Suszycki. Mimo starannego doboru nauczycieli treści nauczania okazały się dla chłopców zbyt abstrakcyjne, a ich zakres utrudniał im opanowanie materiału. Zresztą młodzi uczniowie musieli przecież znaleźć czas na naukę tańca i etykiety dworskiej. Ćwiczyli się też w konwersacjach po francusku i włosku. Mimo ogromnej miłości, jaką Maria Kazimiera i Jan III darzyli swoje dzieci, nie przykładali zbyt wielkiej wagi do kontrolowania ich postępów w nauce. Królewna Teresa Kunegunda nie potrafiła poprawnie pisać, a jej brat Konstanty nie pisał po francusku. Król bardziej troszczył się o zapewnienie dzieciom rozrywek i przyjemności. Na braki w nauce najmłodszych Sobieskich mogło mieć też wpływ pogorszenie się poziomu edukacji w Polsce w drugiej połowie XVII wieku. Brak kontroli i zbytnia pobłażliwość doprowadziły do tego, że Maria Kazimiera była zasmucona zachowaniem swoich dzieci, zwłaszcza Teresy Kunegundy. W listach skarżyła się, że „dzieci jej nie szanują”, a Teresa Kunegunda całe dnie spędza przed lustrem i w ogóle się nie uczy.
Dzieci towarzyszyły rodzicom w podróżach krajowych i zagranicznych. W miarę dorastania przysparzały rodzicom coraz więcej kłopotów, ale chętnie uczestniczyły wraz z królem i królową w rozmaitych rozrywkach.
Towarzyszyły rodzicom podczas polowań, kuligów, a przede wszystkim ochoczo brały udział w zabawach. Maria Kazimiera zawsze starała się wspierać swoje dzieci. Niestety, te nie zawsze potrafiły się jej odwdzięczyć. Gdy na świat przyszła córka Jakuba, imienniczka Marii Kazimiery, babka na nią przelała całą swoją miłość. Starała się zapewnić jej jak najlepsze warunki do nauki. Dzięki niej księżniczka Sobieska często bywała chwalona za swoje osiągnięcia.
Jak pokazuje to historia edukacji w rodzinie Sobieskich, myśl pedagogiczna wyrażała się w pierwszej połowie XVII wieku poprzez rodzicielskie instrukcje wychowawcze. Poruszane w nich dwie najważniejsze kwestie to wychowanie patriotyczne i związek z kulturą zachodnioeuropejską jako główne wartości, dzięki którym możliwy jest umysłowy rozwój narodu. Z pewnością XVII wiek zapisał się wieloma korzystnymi zmianami w historii polskiej edukacji. Wielki wkład w rozwój siedemnastowiecznej myśli pedagogicznej z pewnością wniósł Jan Amos Komeński. Był pierwszym pisarzem epoki nowożytnej, podejmującym zagadnienia pedagogiczne. Pochodzący z Czech pedagog znalazł schronienie w Polsce. Osiedliwszy się w Lesznie, zajął się działalnością dydaktyczną. Przygotował kilka podręczników, pracował nad reformą gimnazjum leszczyńskiego, a przede wszystkim tworzył nowy system pedagogiczny.
Przełomowym okresem dla edukacji jest XVIII wiek. Wtedy właśnie dziecko zaczęło być postrzegane jako indywidualna istota. Opisywano je jako jednostkę niezależną, posiadającą prawo do własnych upodobań, poglądów i potrzeb. Oczywiście dziecko nie mogło funkcjonować samodzielnie, dlatego zgodnie z ówczesnym prawem znajdowało się pod władzą ojca. Mimo tych postępowych poglądów ojciec miał prawo decydować o wydaniu córki za mąż, ożenieniu syna czy do oddania ich do klasztoru. W życiu jednak często to głos matki był decydujący i jej zdanie liczyło się najbardziej w decyzjach małżeńskich dzieci. Również w dziedzinie edukacji zaczęto zwracać uwagę na kobiety. Dziewczynki coraz częściej były oddawane do szkół lub trafiały pod opiekę guwernantek. To był przełomowy okres dla dziewcząt, które bardzo często w młodym wieku opuszczały dom rodzinny, aby podjąć naukę. Edukacja pod okiem guwernantki przestawała być przywilejem szlachty. Dziewczęta uczyły się od swoich piastunek czytania, pisania, języków obcych, a także dziergania pończoch czy szycia. Umiejętności, jakich mogły się nauczyć, zależały w dużej mierze od wiedzy guwernantki, którą rodzice zatrudniali na podstawie rekomendacji. Największą popularnością cieszyły się guwernantki cudzoziemki, które mogły nauczać swojego języka i zapoznawać wychowanki z inną kulturą. Na brak pracy nie mogły narzekać nauczycielki z Francji, szczególnie pożądane przez rodziców młodych panien.
Inną popularną formą edukacji dziewcząt były pensje. Przebywające na nich dziewczęta zaznajamiały się z ogólną ogładą towarzyską, uczyły się języków obcych i innych przydatnych umiejętności. Jedną z bardziej znanych pensji była założona w 1750 roku pensja pani Strumle. Cieszyła się ona ogromnym prestiżem. Wykształcenie odebrała w niej m.in. Franciszka Krasińska.
Kształceniem dziewcząt zajmowały się też szkoły przyklasztorne. Naukę mogły pobierać w nich również nowicjuszki, jednak były one odseparowane od panien świeckich. Do najlepszych zakonów należały zakony „nauczające”, czyli benedyktynki, prezentki, szarytki, wizytki i mariawitki. Wniosły one największy wkład w edukację dziewcząt. Z racji małej liczby miejsc przyjęcie do dobrego zakonu wiązało się z prestiżem. Reguła św. Benedykta z konstytucjami chełmińskimi z 1606 roku jest szczegółową instrukcją dotyczącą wychowania panien świeckich w klasztorach. Dziewczęta pobierające nauki w klasztorze były zobowiązane do pozostawania tam przez cały czas nauki. Z rodzicami mogły rozmawiać tylko w rozmównicy. W szkołach tych główny nacisk kładziono na wychowanie, kształcenie pozostawało na drugim miejscu. Do programu zajęć wchodziły: nauka pisania, czytania, rachunków, katechizmu, a także muzyka i prace ręczne. W późniejszych latach wprowadzono do niego geografię, historię i język francuski.
W połowie XVII wieku Ludwika Maria Gonzaga sprowadziła do Polski nowe zgromadzenia zakonne: wizytki i szarytki. Ich szkoły cieszyły się największym uznaniem. Uczyły się tam magnackie i szlacheckie panny z całej Polski. Benedyktynki od Nieustannej Adoracji Najświętszego Sakramentu – sprowadzone w 1687 roku przez królową Marię Kazimierę – założyły zgromadzenie sióstr sakramentek. Znane były one z przyjmowania do swojej szkoły tylko dziewcząt z rodzin szlacheckich, dlatego nazywano je „szlacheckimi zakonnicami”. Nauczycielkami były wyłącznie rodowite Francuzki, a szkoła nie należała do najtańszych.
Jak widać, XVIII wiek przyniósł nowe możliwości rozwoju dziewcząt. Oprócz kształcenia domowego pod opieką rodziców lub guwernantek czy kształcenia dworskiego powstało wiele pensji i szkół przyklasztornych. W tym czasie główną tendencją edukacyjną było nauczanie w języku francuskim i niemieckim. Dziewczęta uczyły się też obycia na salonach, dobrych manier, etykiety, a ponadto czynności przydatnych w gospodarstwie domowym. Dzięki zdobytej wiedzy panny były gotowe do prowadzenia życia towarzyskiego, ale przede wszystkim do zamążpójścia i założenia rodziny.
Ten rozkwit edukacji dziewcząt w Polsce nie podnosił jej ogólnego poziomu, a wręcz go osłabiał. Szkolnictwo w czasach saskich charakteryzuje się stagnacją. Utrzymuje się trwająca od pierwszej połowy XVII wieku tendencja zanikania szkół parafialnych. W tym czasie nauka nie była najwyższą wartości. Szkoły nie przygotowywały do życia. Program nauczania szkół średnich ograniczał się do wkuwania na pamięć łacińskich utworów. Przykładem niepraktyczności owego nauczania jest nauka wygłaszania mów zawierających makaronizmy. Uczniowie nie rozumieli treści, których się uczyli, i nie potrafili zastosować ich w codziennym życiu. Dzieci chłopskie chodziły do szkół przeważnie zimą, gdyż większość czasu spędzały na pomaganiu rodzicom w gospodarstwie.
Do polskiej nauki duży wkład wniosły szkoły luterańskie i kalwińskie. Najważniejszym ośrodkiem naukowym było Gimnazjum Akademickie w Toruniu. Szkoła ta zasłynęła z wysokiego poziomu nauczania filozofii i rozkwitu nauk ścisłych, przede wszystkim astronomii. Jej kadrę tworzyli wyłącznie wykwalifikowani absolwenci uczelni niemieckich. Toruńskie gimnazjum wyróżniało się również dzięki badaniom historii i języka polskiego.
W 1707 roku w Gdańsku powstała szkoła techniczna Pawła Patera. Idea otwarcia szkoły zrodziła się na podstawie połączenia różnych koncepcji pedagogicznych, m.in. Jana Komeńskiego, Johna Locka i Wolfganga Ratkego. Miała być czymś w rodzaju domu pracy połączonego ze szkołą. W godzinach popołudniowych odbywały się zajęcia praktyczne, uczniowie mogli wybrać jeden przedmiot jako specjalizację i w nim się kształcić, a także naukę jednego rzemiosła, którego uczyli się pod okiem mistrza. W szkole musieli stosować się do ściśle określonych zasad dotyczących porządku, posłuszeństwa i podziału obowiązków. Paweł Pater podkreślał, że najważniejszym czynnikiem w życiu i w jego szkole jest inwencja.
W XVIII wieku Akademia Krakowska utrzymywała się na poziomie większości europejskich uniwersytetów. Program studiów i ich organizacja nie różniły się od programów zagranicznych uczelni. We wszystkich tych uczelniach można było zauważyć przeciwstawienie nowej filozofii klasycznemu akademickiemu nauczaniu według Arystotelesa. Treści nauczania na Akademii pozostawały niezmienione niemal od 200 lat. W końcu dwaj biskupi krakowscy Andrzej Stanisław Załuski i Kajetan Sołtyk podjęli się reformy uczelni. W 1713 roku do programu nauczania włączono lektoraty języków nowożytnych. W późniejszych latach starano się stopniowo wprowadzać wykłady z fizyki eksperymentalnej i rozszerzyć dostęp do nowej filozofii.
Zaskakujące jest to, że ciesząca się wielkim uznaniem Akademia Zamojska zaczęła przeżywać kryzys. Z powodu braku odpowiednich funduszy reforma biskupa Jerzego Laskarisa nie powiodła się.
Akademia Wileńska, podobnie jak Akademia Krakowska, pozostawała wciąż na tym samym poziomie, postęp można było tam zauważyć jedynie w nauczaniu matematyki i astronomii.
W 1759 roku dochodzi do otwarcia przez jezuitów czterowydziałowej Akademii we Lwowie. Prowadzono na niej rzadkie do tej pory zajęcia z architektury i sztuki wojennej. Dzieci były też często wysyłane przez rodziców na naukę do Paryża. Jednak wyraźnie zarysowała się tendencja do negatywnych skutków takich wyjazdów. Emigracje naukowe w XVIII wieku często bowiem sprowadzały się do zabaw, pijaństwa i trwonienia majątku rodziców. Powracający do kraju młodzieńcy wyszkoleni byli głównie w grze w karty i w sztuce uwodzenia kobiet.
W połowie XVIII wieku Stanisław Konarski otworzył w Warszawie Collegium Nobilium. Ta wzorowa instytucja specjalizowała się w kształceniu arystokracji. Jej uczniowie wychowywani byli na uczciwych obywateli, kierujących się szlachetnymi wartościami. Konarski dbał o utrzymanie wysokiego poziomu szkoły. Starannie dobierał kadrę nauczycielską i kontrolował jej pracę z uczniami. Szczególnie zwracał uwagę na postawę nauczycieli podczas lekcji, czuwał nad ich nieskazitelną reputacją. Bezwzględnie zabraniał im picia alkoholu. Nie przyzwalał na zwracanie się do wychowanków w sposób nieuprzejmy, niekulturalny i nadawanie im przezwisk. W złym tonie było również przyjmowanie przez nauczycieli prezentów. Konarski pragnął, aby jego wychowankowie opuścili mury szkoły z poszanowaniem dla tradycji swojego narodu i dbali o jego rozwój, dlatego program nauczania szkoły zawierał takie przedmioty jak prawo, polityka i historia.
Kolejnym sukcesem osiemnastowiecznych reform edukacyjnych była otwarta w 1765 roku w Warszawie Szkoła Rycerska. Założył ją Stanisław August Poniatowski. Początkowo uczelnia miała charakter wojskowy, wychowywała w duchu patriotycznym, w gotowości do podjęcia walki. Z czasem jednak zmieniła charakter. Program nauczania obejmował wiele rozmaitych przedmiotów, dzięki czemu oprócz przyszłych wojskowych szkoła zaczęła kształcić także urzędników państwowych.
Najważniejszym osiemnastowiecznym wydarzeniem w historii polskiego szkolnictwa było powstanie Komisji Edukacji Narodowej. Dzięki temu zdarzeniu Polska dała się poznać w Europie jako jeden z prekursorów nowoczesnego nauczania. Od tej chwili kontrola nad edukacją w Polsce przeszła z rąk Kościoła w ręce państwa.
W pierwszej połowie XIX wieku, dzięki osiemnastowiecznym zmianom, system oświatowy w Polsce stał się uporządkowany. Uczniowie korzystali z podręczników, które opracowywało założone 1775 roku Towarzystwo do Ksiąg Elementarnych. W 1808 roku Izba Edukacyjna Księstwa Warszawskiego wydała ustawę Urządzanie szkół miejskich i wiejskich elementarnych. Mówiła ona o tym, że wszyscy mieszkańcy miast i wsi tworzą towarzystwo szkolne. Oznaczało to, że wszystkie społeczeństwa – gminy, miasta i inne obszary – są zobowiązane do zakładania szkół i sprawowania nad nimi kontroli.
Ustawa O wychowaniu publicznym w Królestwie Polskim z 1862 roku głosiła, że szkolnictwo elementarne ma się znajdować pod kontrolą społeczeństwa. W drugiej połowie XIX wieku, po upadku powstania listopadowego, władze carskie zaczęły dążyć do rusyfikacji polskich uczniów. Do szkół wprowadzano nauczanie w języku rosyjskim.
W obawie o zapomnienie polskiej kultury zaczęło się rozpowszechniać tajne nauczanie. Początkowo odbywało się ono w domach. Rodzice starali się pielęgnować w dzieciach narodowe wartości i podtrzymywać nauczanie w języku ojczystym. W tajnym nauczaniu domowym brali udział księża, nauczyciele, profesorowie i inni inteligenci. Konspiracyjne nauki na wsiach wspierało Koło Oświaty Ludowej, założone z inicjatywy Mieczysława Brzezińskiego i Bolesława Hirszfelda. Organizacja zajmowała się rozprowadzaniem książek, a także redagowaniem czasopisma „Zorza”. Z czasem na terenie Królestwa Polskiego pojawiły się tajne szkoły. Sieć tajnych szkół funkcjonowała na terenie całego państwa. Były one bardzo dobrze zorganizowane i miały ujednolicony program nauczania.
Dzieje polskiej edukacji zawsze wiązały się z zamiłowaniem do pielęgnowania wartości narodowych, wychowywania w duchu patriotycznym i poszanowaniu tradycji. Drugi nurt, który przewijał się w historii nauczania w Polsce, to zainteresowanie kulturą zachodniej Europy, owocujące przeszczepianiem na grunt polski nowatorskiego podejścia do sposobu nauczania, poszerzania wiedzy i organizacji nauki. Niech podsumowaniem tego będzie przekazywana także współczesnej młodzieży sentencja wybitnego reformatora kształcenia i twórcy nowoczesnej oświaty Jana Zamoyskiego, która znalazła się w akcie fundacyjnym Akademii Zamojskiej: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie… Nadto przekonany jestem, że tylko edukacja publiczna zgodnych i dobrych robi obywateli”. 
Bibliografia
  • Jakubiak, K., Polskie tradycje i koncepcje uspołecznienia edukacji i szkoły w XIX i XX wieku [w:] Polskie dziedzictwo edukacyjne od XVI do XX wieku – ciągłość i zmiana. Zbiór studiów i rozpraw ofiarowanych Profesorowi Lechowi Mokrzeckiemu z okazji Jubileuszu 80. urodzin, red. R. Grzybowski, K. Jakubiak, M. Brodnicki, T. Maliszewski, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2015, s. 496–498.
  • Kulesza-Woroniecka, I., Obraz dzieciństwa w pamiętnikach i wspomnieniach osiemnastowiecznych [w:] W kręgu rodziny epok dawnych. Dzieciństwo, red. B. Popiołek, A. Chłosta-Sikorska, M. Gadocha, Wydawnictwo DIG, Warszawa 2014, s. 361–364.
  • Maliszewski, K., Program wychowania i wykształcenia Jana i Marka Sobieskich w świetle instrukcji ich ojca Jakuba [w:] Polskie dziedzictwo edukacyjne od XVI do XX wieku – ciągłość i zmiana. Zbiór studiów i rozpraw ofiarowanych Profesorowi Lechowi Mokrzeckiemu z okazji Jubileuszu 80. urodzin, red. R. Grzybowski, K. Jakubiak, M. Brodnicki, T. Maliszewski, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2015, s. 338–346.
  • Możdżeń, S.I., Historia wychowania do 1795, Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu, Kielce 2005.
  • Skrzypietz, A., Sobiescy jako rodzice [w:] W kręgu rodziny epok dawnych. Dzieciństwo, red. B. Popiołek, A. Chłosta-Sikorska, M. Gadocha, Wydawnictwo DIG, Warszawa 2014, s. 277–295.
  • Szylar, A., „Zostawili córki trzy na edukację u nas…”, czyli o klasztornym wychowaniu dziewcząt w XVIII i na początku XIX wieku [w:] W kręgu rodziny epok dawnych. Dzieciństwo, red. B. Popiołek, A. Chłosta-Sikorska, M. Gadocha, Wydawnictwo DIG, Warszawa 2014, s. 323–338.
  • Wróbel-Lipowa, K., Edukacja dziewcząt z rodzin ziemiańskich w Rzeczypospolitej w XVIII wieku [w:] Polskie dziedzictwo edukacyjne od XVI do XX wieku – ciągłość i zmiana. Zbiór studiów i rozpraw ofiarowanych Profesorowi Lechowi Mokrzeckiemu z okazji Jubileuszu 80. urodzin, red. R. Grzybowski, K. Jakubiak, M. Brodnicki, T. Maliszewski, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2015, s. 313–323.
© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie 2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.
stat